Dlaczego „Solidarność” żąda odwołania Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji?

Dlaczego „Solidarność” żąda odwołania Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji?

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” oraz oświatowe sekcje regionalne 10 grudnia we wszystkich miastach wojewódzkich organizują konferencje prasowe pod hasłem „Związkowe votum nieufności dla minister Zalewskiej”, na których przedstawione zostaną powody żądania odwołania Anny Zalewskiej ze stanowiska ministra edukacji.

Przypomnijmy, że 17–18 maja 2018 roku w Ostrowcu Świętokrzyskim podczas WZD KSOiW NSZZ „Solidarność” delegaci przyjęli stanowisko, w którym czytamy: Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” w wyniku dogłębnej analizy obecnej sytuacji stwierdza, że straciło zaufanie do ministra edukacji narodowej w osobie Anny Zalewskiej. Uważamy, że obecnie prowadzony dialog ze związkami zawodowymi jest pozorowany! Delegaci WZD zwrócili się do premiera RP o odwołanie Anny Zalewskiej z funkcji ministra edukacji narodowej.
Cztery miesiące później (15 września) związkowcy z „Solidarności” swój protest przeciwko polityce minister Anny Zalewskiej zademonstrowali na ulicach przed budynkiem MEN.
Dzisiaj rozgoryczenie i frustracja nauczycieli osiągnęły apogeum, dlatego pracownicy oświaty z „Solidarności” przypominają „grzechy” minister Zalewskiej.

1. Brak, zapowiadanych jeszcze w kampanii wyborczej, godnych podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli.
Od 2012 roku (poza symboliczną waloryzacją w 2017 roku) do 1 kwietnia 2018 roku nie było podwyżek wynagrodzeń dla nauczycieli. Podwyżka płac w wysokości 5,35 proc. (średniorocznie 4 proc.) przyznana nauczycielom w br. nie rekompensuje dysproporcji, jakie powstały w stosunku do wzrostu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, który wyniósł ok. 20 proc. W 2019 roku nauczyciele otrzymają drugą transzę podwyżek wynagrodzeń w wysokości 5 procent. Uwzględniając inflację, wzrost wynagrodzeń wyniesie zaledwie 2,7 procent. 2900, 20 zł – tyle wynosi od kwietnia 2018 roku kwota bazowa służąca do obliczania średnich wynagrodzeń nauczycieli. W 2019 roku wzrośnie ona o 146,01 zł.
Jeszcze w 2007 roku średnioroczne wynagrodzenie, jakie nauczyciele dyplomowani otrzymywali co miesiąc, stanowiło 127,70 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, by w 2013 roku osiągnąć 137 proc. tego wskaźnika. Niestety od tego momentu zaczyna się drastyczny zjazd w dół: w 2016 roku – 123,55 proc., w 2017 roku – 118,58 proc.
Nauczyciele są na końcu listy, jeśli chodzi o wysokość zarobków pracowników, legitymujących się wyższym wykształceniem.
W kontekście nadwyżki w budżecie państwa wynoszącej 6,5 mld zł, o czym poinformował resort finansów, brak środków na podwyżki wynagrodzeń dla nauczycieli jest skandalem.
Minister Zalewska wiele złego uczyniła także w kwestii dezinformowania mediów, a więc i opinii publicznej, na temat wysokości zarobków nauczycieli. Anna Zalewska mówiła o niebotycznych kwotach wynagrodzeń, których większość nauczycieli nie tylko nie otrzymuje, ale i nigdy nie otrzyma.
2. Brak, wbrew zapowiedziom, wprowadzenia zmian w systemie finansowania zadań oświatowych i systemie wynagradzania.
KSOiW NSZZ „S” od początku pełnienia przez Annę Zalewską funkcji ministra edukacji stanowczo domaga się zmiany systemu wynagradzania nauczycieli z uwzględnieniem realnych składników płacy. Minister Zalewska twierdziła, że będzie negocjować ze stroną związkową rekomendowane przez nas zmiany. Do merytorycznych rozmów jednak nigdy nie doszło. Tymczasem niezbędny jest uczciwy dialog dotyczący reformy systemu finansowania zadań edukacyjnych. Dotychczasowa modyfikacja tego systemu pewne kwestie uporządkowała, jednak spowodowało to też zakonserwowanie dotychczasowego modelu. Obecny algorytm naliczania subwencji oświatowej nie uwzględnia najważniejszych (bo najbardziej kosztownych) wydatków, które bezpośrednio określają wielkość środków finansowych związanych z płacami pracowników edukacji. Jak od wielu lat sygnalizujemy, nie jest możliwe rzetelne łożenie środków finansowych pochodzących z budżetu państwa na edukację bez standaryzacji zadań związanych z oświatą oraz ich wyceną. Obecny algorytm naliczania części oświatowej subwencji ogólnej zawiera szacunkową kalkulację usług pedagogicznych w ujęciu ogólnym i globalnym. Tymczasem kwoty na realizację poszczególnych zadań, określanych wagami zwiększającymi liczbę uczniów przeliczeniowych, nie odzwierciadlają realnych kosztów, jakie pochłaniają w zróżnicowanych, lokalnych warunkach. Właściwa realizacja zadań oświatowych będzie możliwa wtedy, gdy będą desygnowane na ten cel odpowiednie środki finansowe z budżetu państwa. Obecny poziom finansowania tych zadań oscyluje w granicach 2,5 proc. PKB, a powinien znacznie wzrosnąć. Tylko zagwarantowanie właściwego poziomu środków finansowych na wydatki związane z oświatą, zbliżonego do nakładów przeciętnej wartości państw Unii Europejskiej, pozwoli osiągnąć ten cel.
Domagamy się także zmiany systemu wynagrodzeń nauczycieli. Jedną z propozycji jest powiązanie systemu tych wynagrodzeń z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. Odcinamy się od uznaniowości kształtowania płac w systemie edukacji, uzależnianej okresowo od decyzji polityków i urzędników. Nie zgadzamy się jednocześnie na likwidację uprawnień nabytych, tj. dodatków do wynagrodzenia, jeśli nie zostanie to zrekompensowane stosownym wyrównaniem.
3. Wydłużenie ścieżki awansu zawodowego.
KSOiW NSZZ „S” negatywnie opiniowała już projekt zmian dotyczący wydłużenia ścieżki awansu. Minister Zalewska „zafundowała” nauczycielom wydłużenie z 10 do 15 lat drogi zawodowej. Na tej modyfikacji, według wyliczeń naszych ekspertów, nauczyciel rozpoczynający karierę w zawodzie, dochodząc do najwyższego stopnia awansu, czyli nauczyciela dyplomowanego, straci około 100 tysięcy zł. Na dodatek możliwość skrócenia tej mozolnej drogi jest uzależniona nie od wytrwałości i pracowitości nauczyciela, tylko od widzimisię dyrektora. Ten może bowiem wedle własnej, wcale nieobiektywnej, opinii przyznać nauczycielowi ocenę wyróżniającą, której otrzymanie warunkuje skrócenie odbywania stażu.
4. Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących oceny pracy nauczyciela.
KSOiW NSZZ „S” już na etapie projektowania zmian dotyczących oceny pracy nauczyciela protestowała przeciwko propozycjom Anny Zalewskiej. Wielokrotnie wyrażaliśmy swój sprzeciw w opiniach wysłanych do MEN i minister Zalewskiej. Szczególnie krytycznie oceniliśmy szkolne regulaminy wskaźników oceny, które mieli tworzyć dyrektorzy poszczególnych szkół; a także obligatoryjność oceny – co trzy lata, oraz nowy dodatek 500+ dla nauczycieli dyplomowanych. Według naszej oceny otrzymanie tego dodatku jest niemożliwe, bo spełnienie wymogów, aby go dostać, jest w praktyce nie do zrealizowania. To „marchewka” minister Zalewskiej, którą otrzyma znikoma liczba nauczycieli. Wprowadzone przez minister edukacji modyfikacje: wydłużenie obligatoryjności oceny z trzech do pięciu lat oraz likwidacja regulaminów wskaźników oceniania na poziomie szkół niewiele zmienia. Dodatek 500+ jest bowiem przyznawany tylko na trzy lata, nowe przepisy natomiast nie gwarantują obiektywności oceniania pracy nauczyciela. Uważamy, że to niesprawiedliwe w kontekście faktu, że nauczyciele są jedyną grupą zawodową, która musi udowadniać swoje zawodowe kompetencje w trakcie kariery zawodowej. I to wielokrotnie. Na dodatek nowe przepisy spowodowały gigantyczny rozrost biurokracji.
5. Niezlikwidowanie godzin karcianych.
Ukrócenie zmuszania nauczycieli do świadczenia przez nich nieodpłatnej pracy było jedną z najważniejszych obietnic wyborczych Anny Zalewskiej. „Solidarność” przygotowała projekt nowego zapisu prawnego, którego wprowadzenie w praktyce zlikwidowałoby pracę nauczycieli za darmo. Wbrew zapewnieniom minister Zalewskiej, że art. 42 ust. 2 pkt 2 Karty Nauczyciela zostanie zmieniony według propozycji KSOiW NSZZ „S”, nie zostało to zrealizowane. Skutkiem tego w 90 procentach szkół nauczyciele pracują za darmo. W wielu szkołach zjawisko to nazywane jest przez dyrektorów wolontariatem.
6. Prowadzenie pozorowanego dialogu ze związkami zawodowymi.
Uważamy, że Minister Zalewska nie zamierza prowadzić uczciwych rozmów i negocjacji ze stroną związkową. Wielokrotnie miały miejsce sytuacje, kiedy minister edukacji wyznaczała KSOiW NSZZ „S” kilka dni na przygotowanie opinii prawnych dotyczących ważnych tematów. „Solidarność” je przedstawiała, jednak wbrew zapewnieniom minister Zalewskiej nie dochodziło później do merytorycznych rozmów na te tematy. Także rozmowy trójstronne czy rozmowy minister ze związkami zawodowymi nie stwarzały możliwości prowadzenia dialogu. Szefowa resortu edukacji stosuje bowiem sprawdzoną taktykę: na początku spotkania mówi zebranym, że ma niewiele czasu, sama ma natomiast wiele do powiedzenia. Tym samym oponenci mają niewiele czasu na możliwość zaprezentowania własnych stanowisk.
Spotkania ze stroną związkową natomiast służą minister edukacji do dezinformowania mediów. Szefowa resortu edukacji prowadzi bowiem fałszywą narrację, informując media, że „rozmawia i uzgadnia ważne tematy ze związkami zawodowymi”. Nie dodawała nigdy jednak, że „Solidarność” stanowczo protestowała przeciwko większości zmian wprowadzonych przez MEN.

Rada KSOiW NSZZ „Solidarność”